Ile pieniędzy traci Twoja firmy z powodu opóźnień płatniczych?

12.05.2021

Liczyłeś kiedyś, ile pieniędzy traci Twoja firmy z powodu opóźnień płatniczych? Takie pytanie zadaliśmy zarządzającym oraz właścicielom firm transportowych podczas badania firm transportowych, które przeprowadziliśmy w marcu tego roku. Odpowiedzi pokazują dość zaskakujący obraz. 55% z nich wskazało, że nie wiedzą, bo nigdy się nad tym nie zastanawiali. Spóźnione płatności są dla nich normą i opóźnienia traktują jak nierozłączny element pracy w branży transportowej. 19% badanych uznało, że opóźnienia nie mają żadnego wpływu na przychody, ani obroty firmy, zaś 26% badanych dostrzega wyraźny wpływ terminowości na obroty firm. 

Nawet 5 miesięcy czekania na pieniądze

Zastanówmy się zatem jak to jest w rzeczywistości, czy opóźnienia mają wpływ na obroty firmy, czy nie mają żadnego znaczenia? Odpowiedź brzmi: mają. Jedynie ich skala jest różna w zależności od tego z kim współpracujesz i jak często zdarza się, że kontrahent nie płaci faktur na czas. Sporadyczne kilkudniowe opóźnienia nie powodują jeszcze, że odczuwasz realną stratę, jeśli jednak spojrzymy na sprawy, które przyjmujemy do windykacji to prawda jest taka, że rzadko są to kilkudniowe spóźnienia, a najczęściej kilkumiesięczne, niestety. Od połowy 2020 wyraźnie zauważamy, że średnie DPD (dni po terminie płatności)  spraw windykacyjnych, które przyjmujemy regularnie się wydłuża. Aktualnie wynosi już 82 dni, czyli blisko 3 miesiące czekania. Do tego doliczmy standardowe 60 dni płatności z faktury i ok. tygodnia na działania windykacyjne – ponad 60% spraw odzyskujemy w ciągu pierwszych 7 dni od zgłoszenia. W sumie to daje 5 miesięcy. Całe 5 miesięcy czekania na pieniądze, w ciągu których 5-cio krotnie trzeba zapłacić m.in. podatki, ZUS, wynagrodzenia, a także raty leasingowe. 

Z jednej strony można przyjąć, że to jest standard w transporcie i tak po prostu wyglądają zwyczaje płatnicze w tej branży, jednak nie sposób nie zauważyć, że gdyby Twoja firma dysponowała tymi pieniędzmi od razu po wykonaniu zlecenia, miałbyś większe szanse na jej rozwój i uniknąłbyś ciągłych problemów z płynnością finansową.

 

Rozważna współpraca i weryfikacja kontrahentów 

Nasi klienci przyznają, że pandemia spowodowała, że zdecydowanie rozważniej podejmują decyzję o rozpoczęciu współpracy. Często ograniczają współpracę tylko do znanych i sprawdzonych spedycji. A gdy decydują się na współpracę z nowym zleceniodawcą dużo dokładniej ich sprawdzają. 20% zapytanych przez nas firm przyznaje, że obecnie weryfikuje wszystkich zleceniodawców z którymi współpracuje, a ponad 66% przebadanych firm deklaruje, że sprawdza tylko nowych zleceniodawców, z którymi rozpoczyna współpracę.

Głównym źródłem pozyskiwania informacji na temat rzetelności płatniczej są: inne firmy, a dokładniej byli klienci tego zleceniodawcy (33%), giełdy wierzytelności (25,7%) oraz opinie w internecie (25,7%). To też jest jedna z przyczyn wydłużającego się DPD. Nawiązując współpracując z firmą, którą sami uprzednio sprawdziliśmy jesteśmy skłonni dać jej więcej czasu na zapłatę i zwlekamy z działaniami windykacyjnymi z nadzieją, że zleceniodawca prędzej, czy później zapłaci. Niestety, taka pobłażliwość ma często swoje konsekwencje w postaci braku zapłaty w ogóle. Im dłużej czekamy na płatność, tym większa szansa, że nasz dłużnik w między czasie ogłosi upadłość, co nie tylko wydłuży i utrudni możliwość odzyskania pieniędzy, a przede wszystkim podnosi koszty działań windykacyjnych.

 

Oszuści nie czekają – zyskują czas na braku zgłoszeń

Kolejny powód dla którego nie warto zwlekać z oddaniem sprawy do windykacji to działanie zorganizowanych grup przestępczych. Oszuści doskonale znają zwyczaje przewoźników i wiedzą w jaki sposób przewoźnik sprawdza swojego zleceniodawcę. Świetny przykładem jest tutaj sprawa pewnej firmy transportowej która trafiła do nas do windykacji. Firma działała na rynku ponad 7 lat, miała sporo pozytywnych opinii, nigdy wcześniej nie była windykowana. We wrześniu 2020 firma zmieniła właściciela. Jak się później okazało – poprzedni właściciel prowadził kilka biznesów i kiedy biznes transportowy przestał przynosić odpowiednie przychody, postanowił go sprzedać. W lutym otrzymujemy pierwsze zlecenia windykacyjne wobec tej firmy, po czym następuje fala zgłoszeń od zdenerwowanych wierzycieli. Z dłużnikiem, czyli nowym właścicielem firmy, nie ma żadnego kontaktu. Szansa na odzyskanie długów maleje z każdym dniem. Ten przykład doskonale oddaje to, jak działają przestępcy. Szansa na uniknięcie współpracy z taką firmą jest naprawdę niewielka, bo przewoźnicy, którzy jesienią podejmowali zlecenia od tej firmy nie mieli żadnych sygnałów, że coś może być nie tak. Jedyne co mogło zwrócić uwagę to zmiana właściciela w KRS. Gdyby jednak pierwsi oszukani nie czekali na swoje pieniądze, a od razu zareagowali, w ten sposób udałoby się ustrzec kolejnych nieświadomych przewoźników, że mają do czynienia z oszustem. Czas i zachowanie samych pokrzywdzonych ma olbrzymie znaczenie. Bierność ze strony pokrzywdzonych powoduje, że oszust zyskuje kolejne tygodnie, a nawet miesiące na dalsze oszukiwanie.

Spóźnialscy dość często wystawiają na próbę cierpliwość swojego przewoźnika i nie ponoszą z tego tytułu najczęściej żadnych konsekwencji. A teraz odwróćmy sytuację i wyobraźmy sobie, że to kierowca spóźnia się na załadunek/rozładunek, czy zleceniodawca nadal jest taki cierpliwy i wyrozumiały?

Masz dość czekania na swoje pieniądze? Zapytaj o windykację.
Wypełnij formularz, nasz doradca oddzwoni.

Administratorem Twoich danych osobowych, przekazanych w powyższym formularzu jest Transcash S.A. z siedzibą w Wysokiej, przy ul. Chabrowej 4, 52-200 Wrocław 65, NIP 897 17 14 717. Dane przetwarzane są zgodnie z Polityką prywatności - przesyłając powyższy formularz oświadczasz, że zapoznałeś się z jej treścią.