Uwaga na naciągaczy – nie daj się oszukać przed Świętami!

Nie daj się oszukać przed Świętami!

Zacznijmy od tego, że to nie jest artykuł sponsorowany i nie zmierzamy w nim niczego sprzedawać. Nie będziemy też zachęcać do skorzystania z naszych usług. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy firmą windykacyjną to może się wydawać, że tą treścią działamy sobie na szkodę. Nastały jednak na tyle trudne czasy, że czujemy się zobowiązani, aby szczególnie zadbać o interesy przewoźników. Bez Was nie ma nas…

 

Gorączka świąteczna zabija czujność

Od kilku lat zauważamy pewną prawidłowość. Okres przedświąteczny to boom na usługi transportowe. Na przełomie lutego i marca, gdy mijają terminy płatności za te usługi, następuje boom na usługi windykacyjne… Przypadek?

Powiedzmy sobie szczerze – ten rok dał w kość wielu branżom. Mocno ucierpiała turystyka, handel i gastronomia. Transportu też nie oszczędził. Brak zleceń i brak możliwości zarobkowania spowodował, że wiele firm przewozowych zniknęło z rynku. Inne ledwo zipiąc czekają na grudzień – najgorętszy okres w całym roku – licząc, że choć trochę odkują się przed Świętami. Taka sytuacja usypia czujność, a oszuści nie próżnują.

 

Jakie pojawiają się haczyki?

Wyjątkowo atrakcyjne stawki – jest wielce prawdopodobne, że to tylko wabik, a Twoja firma w ogóle nie otrzyma zapłaty. Walka o swoje ciężko zarobione pieniądze będzie Cię kosztowała sporo czasu i nerwów. Jeśli stawki wydają się być zbyt piękne, aby to było możliwe… to może oznaczać tylko jedno – coś tu jest nie tak.

Patent na atrakcyjne stawki stosowany jest często przez firmy z krótkim stażem, które same biorą zlecenia z krótkim terminem płatności (14 dni) i zlecają je dalej z długim terminem (90 dni). Taka firma może zlecić kilkanaście transportów, szybko otrzymać swoje pieniądze i zdążyć zniknąć z rynku zanim nadejdzie moment zapłaty przewoźnikowi.

 

Elitarne zlecenia tylko dla wybranych – zdarza się, że możesz trafić na ogłoszenie lub reklamę w rodzaju: “poszukujemy przewoźników – elitarne zlecenia”, “tylko dla wybranych”, “pewna płatność” czy “limitowana dostępność”. Zastanów się dwukrotnie zanim skorzystasz. Presja czasu i wrażenie limitowanego dostępu szczególnie powinny wzbudzić Twoją czujność. Być może nawet dostaniesz jakieś zlecenia, tylko nie zdziw się jak na koniec miesiąca przyjdzie Ci słono zapłacić za członkostwo w tej elitarnej grupie. I nie bądź zaskoczony jak okaże się, że nie można od tak z niego zrezygnować, bo przecież okres wypowiedzenia… a Ty płać…

Na windykatora z Transcash – od lat słyszymy, że branża transportowa wyróżnia się niską moralnością płatniczą. Najwięcej dłużników znajdziemy właśnie w niej.. Koniec roku to taki czas, gdy chcemy pozamykać wszystkie otwarte sprawy i odzyskać wszelkie zaległości. Święta to nie jest właściwy moment, by denerwować się tym, że ktoś nam nie zapłacił. Nowy rok lepiej zaczynać bez dłużników na karku. Tutaj z pomocą przychodzi windykacja. Szczególnie chętnie dzwoni jeśli zdarzyło się nam opublikować jakiś post na Facebooku, w którym przyznajemy, że firma XYZ zalega nam z płatnościami. Dzwoni nie byle jaka windykacja, bo mówią, że dzwonią z Transcash. Proponują, że odzyskają wszystkie zaległości za jednorazową opłatą i żadnych prowizji. Po rozmowie wysyłają maila z regulaminem i numerem rachunku do wpłaty…W tym miejscu przestrzegamy, podkreślamy i przypominamy: NIGDY NIE POBIERAMY ŻADNYCH OPŁAT Z GÓRY. Rozliczamy się tylko i wyłącznie za sukces. Jeśli otrzymasz telefon od firmy o nazwie brzmiącej podobnie jak Transcash z propozycją odzyskania pieniędzy, pod warunkiem uiszczenia jakichkolwiek opłat z góry to wiedz, że jest to oszustwo.

 

Jak nie popłynąć przed Świętami?

Pojawia się zatem pytanie jak uchronić się przed oszustami. Niestety, na całym rynku działają nie tylko drobni oszuści, ale przestępcy, którzy z oszukiwania zrobili sobie sposób na życie. Przed przestępcami trudniej się uchronić, ponieważ poświęcają coraz więcej czasu na przygotowanie się i uwiarygodnienie, ale nie oznacza to, że nie jest to możliwe…

Przede wszystkim warto sprawdzić potencjalnego zleceniodawcę. A gdzie go sprawdzić?

  • KRS (Krajowy Rejestr Sądowy) lub CEIDG (Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej), w tych miejscach bezpłatnie sprawdzisz dokumenty rejestrowe spółki lub informacje na temat działalności. Warto zwrócić uwagę na staż firmy. Świeżo powstała działalność to pierwszy sygnał, który może świadczyć o tym, że firma powstała tylko po to, żeby zaraz szybko zniknąć.
  • Powiązania osobowe, w tym pomoże portal Rejestr.io.
  • Giełda Wierzytelności Transportowych – w tym miejscu bezpłatnie sprawdzisz czy dana firma nie ma aktualnie zaległości, warto też sprawdzić firmy powiązane.
  • Opinie na grupach tematycznych – facebook (Firmy które nie Płacą Trans/Timo, Spedytorzy i Przewoźnicy) lub w wizytówce firmy w Google.
  • W przypadku “elitarnych ofert” wymagających przystąpienia do jakiejś grupy lub zarejestrowania się na jakiejś platformie sprawdź dokładnie cennik i regulamin tej grupy. Dowiedz się ile dokładnie zapłacisz za dostęp do “elitarnych ofert” i jakie są możliwości opuszczenia elitarnego towarzystwa.

Pamiętaj! Bądź czujny, nie daj się oszukać.