Ile kosztują nieodzyskane pieniądze?

06.09.2018

Jednym z najbardziej złożonych problemów w firmach transportowych są nieustannie generowane koszty prowadzenia działalności. Zaliczamy do nich przede wszystkim:

– koszty materiałów pędnych i eksploatacyjnych

– koszty usług remontowych, napraw i ogumienia

– amortyzacja, leasing

– koszty wynagrodzenia i delegacji kierowców wliczając w to ZUS

– koszty ubezpieczeń oraz podatek od środków transportu

– koszty opłat drogowych i promów

– pozostałe koszty związane z działalnością przewozową przedsiębiorstwa

Stały dostęp do pieniędzy jest więc konieczny, nie tylko po to, by systematycznie regulować zobowiązania, ale także w celu zachowania ciągłości pracy przewoźnika. Brak pieniędzy na paliwo lub naprawę auta powoduje przestoje w prowadzeniu działalności – firma nie tylko nie generuje zysków, ale także nie zarabia na podstawowe utrzymanie.  Oczywiście jest to bardzo skrajny przypadek, ale i takie zdarzają się w polskim transporcie. Im krótszy termin płatności, tym mniej nieprzewidzianych wydatków ma szansę pojawić się na drodze. Niestety 30, 60, czy nawet 90 dni na zapłatę to termin do którego przyzwyczaili się polscy transportowcy. W tym czasie – przy tak dużej dynamice branży – wszystko się może zdarzyć, a posiadanie pieniędzy za wykonany transport pozwoliłoby uniknąć kłopotliwych sytuacji finansowych. Zapewne skala problemu jest dużo większa wśród małych firm, z krótszym stażem na rynku, niż wśród dużych, doświadczonych, z licznym taborem. W przypadku małego przedsiębiorcy, już sam długi termin płatności może powodować zatory płatnicze, a co dopiero nieodzyskane wierzytelności – które również nie są wyłącznie sporadycznym przypadkiem w TSL.

ILE TO KOSZTUJE?

Nieodzyskane pieniądze od kontrahenta nie są stratą samą w sobie. Przewoźnik traci znacznie więcej – wydał pieniądze na zatankowanie auta, zapłacił za strzeżony parking, eksploatował auto dostawcze, opłacił kierowcę i rozliczył jego dietę. Jeżeli ten brak zapłaty uniemożliwił swobodne opłacenie nagłego wydatku i przewoźnik musiał rozwiązać długoterminową lokatę, dochodzą straty z tym związane – o wypracowanym oprocentowaniu można zapomnieć, kara za zerwanie lokaty stanowi kilka procent wpłaconego na nią kapitału, jeżeli przewoźnik oszczędzał te pieniądze przez kilka lat, to należy uwzględnić procent inflacji. Oczywiście, czasami bardziej opłacałoby się wzięcie pożyczki lub skorzystanie z karty kredytowej. Do tego niestety potrzebna jest zdolność kredytowa,  a nie każdy ją ma.

Zagłębiając się bardziej możemy zadać pytanie z serii “co by było gdyby”? No właśnie – gdyby zamiast tego kursu, kierowca wykonał inny, za mniejsze lecz PEWNE pieniądze, które trafiłyby na konto przewoźnika w określonym terminie płatności. Czy utraconą szansę na zarobienie pieniędzy też możemy wrzucić w straty?

JAK TEGO UNIKNĄĆ?

Kryzysom warto zapobiegać. Coraz częściej stosowanym ku temu rozwiązaniem w branży TSL jest finansowanie faktur, dzięki któremu przewoźnik otrzymuje zapłatę za wykonany transport niemalże od razu po dostarczeniu kopii faktury, do firmy faktoringowej. Siostrzana marka TransInkasso – TransFactor, wypłaca pieniądze nawet w 48 minut. Wiele firm, korzysta ze stałego finansowania – czyli otrzymuje zapłatę za wszystkie faktury wystawiane konkretnemu kontrahentowi – co pozwala trzymać rękę na pulsie i  mieć pieniądze zawsze pod ręką. Są też przedsiębiorcy, dla którzy traktują faktoring jako doraźna pomoc i zgłaszają swoje faktury wtedy, gdy potrzebują dodatkowego zastrzyku gotówki.
Dzięki takiej usłudze przewoźnik zabezpiecza się na nieprzewidziane sytuacje, zyskuje swobodę finansową i może spać spokojnie z myślą, że jego pieniądze są na swoim miejscu.

Kolejne rozwiązanie, jakie można zastosować – tym razem w sytuacji gdy jest już trochę po  czasie, ale JESZCZE NA NIC NIE JEST ZA PÓŹNO – jest oczywiście windykacja. W tym przypadku nie możemy powiedzieć, że pieniądze mamy pod ręką wtedy kiedy ich potrzebujemy, ale możemy je skutecznie odzyskać nim dług się przedawni. Ze zgłoszeniem sprawy do windykacji nie warto zwlekać ze względu na to, o czym była mowa w poprzednim wpisie – długość przeterminowania faktury ma ogromny wpływ na skuteczność windykacji. Rynek daje możliwości unikania ryzyka strat i pozostawia wybór. Przejęcie kontroli nad własnymi pieniędzmi, minimalizuje ryzyko powstania zatorów płatniczych.

Udostępnij na:

fb